Robię po kilkanaście aut dziennie w sezonie, wszystkie tego samego typu, wszystkie serwisowane u mnie od nowości.
Czy w takiej sytuacji są etapy, które da się bezpiecznie skrócić, czy każdy skrót to proszenie się o kłopoty?
Robię po kilkanaście aut dziennie w sezonie, wszystkie tego samego typu, wszystkie serwisowane u mnie od nowości.
Czy w takiej sytuacji są etapy, które da się bezpiecznie skrócić, czy każdy skrót to proszenie się o kłopoty?
Da się skrócić organizację, nie procedurę.
Co możesz: przygotować wszystko wcześniej, mieć osuszacze i o-ringi pod ręką, mieć rozpisane normy napełnienia dla swoich modeli, żeby nie szukać za każdym razem, ustawić dwa stanowiska tak, żeby próżnia leciała na jednym aucie, kiedy pracujesz przy drugim.
Czego nie skracaj: identyfikacji czynnika, pomiaru odzysku, bilansu oleju i czasu próżni. To nie są etapy, na których się oszczędza, tylko te, które decydują, czy auto wróci.
Ta próżnia lecąca w tle to jest zresztą główny sposób, w jaki flotowcy nadrabiają czas. Nie skracasz cyklu, tylko przestajesz przy nim stać.
Czytać może każdy, do pisania potrzebne jest konto. Zakładasz je w kilkanaście sekund.
Załóż konto Mam już konto